Menu

Szukaj na tym blogu

23 grudnia 2015

Błotna maseczka oczyszczająco-matująca Sephora.

Hej,
Dziś przychodzę do Was z recenzją produktu, którym wiele z Was było zainteresowanych gdy pokazałam go w poście z nowościami października. Jak już po tytule wiadomo będzie to recenzja błotnej maseczki oczyszczająco-matującej do twarzy Sephora. Zapraszam dalej :)



Maseczka zamknięta jest w szklanym słoiczku o pojemności 60 ml. Dodatkowo zapakowana jest jeszcze w kartonik. Mimo, że pojemność jest nieduża, to maseczka jest niesamowicie wydajna i starcza naprawdę na długi czas. Produkt dostaniemy w stacjonarnych drogeriach Sephora oraz w ich sklepie internetowym. Cena standardowa to 55 zł.



Konsystencja maseczki jest dość kleista, powiedziałabym nawet idealna, ani za gęsta ani za rzadka. Dobrze się rozprowadza na skórze i z niej nie spływa. Zawiera w sobie sporo grudek, którymi można wykonać delikatny peeling. Po nałożeniu maseczka delikatnie zastyga na twarzy i nie powoduje jej ściągnięcia, jak mogą to robić glinki. Nie sprawia problemów przy zmywaniu. Wrażliwe skóry nie powinny się jednak obawiać, bo drobinki nie są ostre. Zapach jak można się domyślić jest ziemisty, charakterystyczny dla kosmetyków błotnych.


Przechodząc do najważniejszego, czyli działania mogę powiedzieć, że maseczka faktycznie działa. Muszę jednak przyznać, że nie jest to na pewno maseczka, którą możemy stosować raz na jakiś czas i zapewni nam świetny wygląd. Jest to produkt, który daje świetne efekty gdy jest stosowany regularnie. Ja używam jej 1-2 razy w tygodniu, co daje według mnie najlepsze efekty. Tak jak już pisałam maseczka delikatnie zastyga na twarzy, przez co nie zostawia uczucia ściągnięcia. Po jej użyciu skóra jest niesamowicie gładka i przyjemna w dotyku. Pory są widocznie oczyszczone i zwężone. Maseczka zmniejsza wydzielanie sebum i sprawia, że skóra jest dłużej matowa. Ciężko mi powiedzieć jak wpływa na niedoskonałości, bo na szczęście nie mam z nimi w ostatnim czasie zbyt wielu problemów. Wyraźnie zmniejsza zaczerwienienia i koi skórę.


Używałyście tej maseczki? Jeżeli nie, to szczerze polecam Wam jej zakup :)

Pozdrawiam :)

35 komentarzy:

  1. Myślę że ona nie dla mnie, bo ja mam sucha skórę i oczekuje czego innego po d maseczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla suchej skóry raczej nie będzie dobrym rozwiązaniem :)

      Usuń
  2. Może się skuszę, testowałam kilka kosmetyków pielęgnacyjnych z Sephora, ale na razie z żadnym nie było milości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie używałam zbyt wielu produktów Sepgory, ale w sumie z większości byłam zadowolona :)

      Usuń
  3. Już słyszałam dobre opinie o tej maseczce. Jak wykończę swoje zapasy glinek to chętnie sięgnę po tę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę ją po raz pierwszy, chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja jej nie używałam jeszcze, ale właśnie czekałam na jakieś opinie o niej ;) być może kupię sobie jako spóźniony prezent pod choinkę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tej maski, ale chętnie przetestuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz równie zadowolona :)

      Usuń
  7. Nie miałam, ale kiedyś chętnie ją sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chętnie, bo takie glinki i błoto to moje ulubione :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie kupowałam w Sephorze, bom biedna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wesołych, ser-decznych, futrzastych świąt życzą wszystkie Myszy w okolicy! Niech Ci się spełnią wszystkie marzenia, a nadchodzący rok będzie dla Ciebie i Twoich bliskich jeszcze szczęśliwszy niż obecny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy produkt, chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo kusi mnie ta maseczka! To z pewnością świetna i dużo tańsza alternatywa dla czarnej GlamGlow, ktorą kiedyś miałam i która moim zdaniem jest dużo za droga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. GlamGlow bardzo mnie kusi, ale właśnie obawiam się, że nie jestjednak warta tej ceny ;/

      Usuń
  13. Nie znam jej ale musze się jej przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam o niej już dużo dobrego, więc myślę, że przy najbliższej okazji będzie moja :) Szkoda tylko, że efekty nie są natychmiastowe, bo ja chciałabym wszystko na już! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie zadziała od pierwszego użycia :)

      Usuń
  15. Nie znam jej bo zazwyczaj kupuje glinki w proszku:) Są zdecydowanie tansze, może kiedyś się na tą skuszę żeby porównać efekty:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też często kupuję glinki w proszku, ale czasem z czystego wygodnictwa sięgam już po te gotowe :)

      Usuń
  16. A ja nigdy jeszcze nie używałam błotnej maski, czas sie w końcu przełamać :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja polecam prawdziwą glinkę zieloną lub prawdziwe błoto z Izraela :) <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Komentarze typu "obserwujemy?" będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...