Menu

Szukaj na tym blogu

13 października 2013

Wrzesień miesiącem maseczek || Podsumowanie akcji.

Hej, 
dziś chciałabym przedstawić Wam krótkie recenzje maseczek, których używałam we wrześniu. 






W ciągu wzmożonej pielęgnacji maczkowej użyłam wszystkich powyższych maseczek. Część z nich przypadła mi do gustu, część z nich nie zrobiłam kompletnie nic. 

Zacznę może od tych, które się u mnie nie sprawdziły. Zdecydowanie do tego grona zaliczają się paski na wągry The Face Shop Black Head Ex Nose Strips (1) jak i Etude House Black Charcoal Chin Pack (2), nie zrobiły kompletnie nic, nie usunęły ani jednego wągra. Kolejna maseczka, która mi nie podpasowała to Tony Moly Intense Care Dual Effect Sleeping Pack (3). Jest to maseczka całonocna o działaniu nawilżającym. Zużyłam chyba 3 sztuki, ale nie zauważyłam żadnej różnicy w wyglądzie i stanie mojej skóry. Ostatnią z maseczek, których nie jestem fanką, jest nasza rodzima Tołpa Maska - peeling - żel 4 w 1 korygująca niedoskonałości (4).  Moją skórę niestety podrażnia,a przy tym nie oczyszcza skóry. Gdyby działała na zaskórniki to podrażnienie mogłabym jej wybaczyć. 


Teraz będą maseczki, które były dobre, ale nie najlepsze. Zdecydowanie nadaje się tutaj maseczka odżywcza Perfecty 'migdały i miód' (5) . Fajnie nawilża i odżywia skórę, jest wydajna, jedna saszetka starcza mi na 3-4 użycia. Niestety brakuje jej tego czegoś żeby była moim ulubieńcem. Jedyna maseczka peel of, która radzi sobie choć trochę z moimi zaskórnikami to Acne Killer (6), zaznaczam, że jej ściąganie do najprzyjemniejszych nie należy, niestety jak dla mnie jest za droga. Kolejną jest Glinka z Morza Martwego (7), którą mieszałam ze Spiruliną (8). Kiedyś byłam wielką fanką glinek, teraz już tak do końca nie jest. Nienawidzę tego uczucia jak zasychają na skórze i ją ściągają, choć działają całkiem dobrze. Oczyszczają skórę, zmniejszają ilość sebum, ściągają pory. Maseczka rozgrzewająca z cynkiem od Garnier (9) bardzo fajnie oczyszcza pory oraz matowi skórę, najlepsze efekty daje przy regularnym stosowaniu. Dodatkowo przy aplikacji przyjemnie rozgrzewa skórę. Do tego grona maseczek zalicza się jeszcze Maseczka rozjaśniająca Tony Moly, Tomatox Magic White Massage Pack (10). Faktycznie rozjaśnia skórę i wyrównuje koloryt, ale niestety efekt ten nie utrzymuje się na skórze, na drugi dzień nie widać żadnej różnicy, a szkoda. 

Teraz przyszła pora na najlepsze z najlepszych. Zdecydowanie na pierwszy miejscu są Maseczki algowe z Bielnedy (ze spiruliną(11) i diamentowa(12)). Obie sprawdzają się u mnie rewelacyjnie. Wygładzają i nawilżają skórę, sprawiają, że jest bardzo miękka. Wyrównują koloryt, koją i łagodzą podrażnienia. Na pewno zdecyduję się na pełnowymiarowe opakowanie którejś z nich. Kolejny ulubieniec to Baviphat, Strawberry Toxifying Mask (13). Jest to maseczka na bazie różowej glinki, ale nie zasycha na skórze ściągając jej, jest niewyczuwalna. Po jej użyciu skóra jest wygładzona i rozjaśniona, zauważyłam, że mniej się przetłuszcza. Ostatnia z ulubionych to Maseczka całonocna Skinfood, Watery Berry Wrap Mask (14). Maseczka cudownie nawilża skórę w ciągu nocy, łagodzi stany zapalne i wyrównuje koloryt. Rano skóra jest wypoczęta i pełna blasku. 

Używałyście którejś z tych maseczek? Jak się u Was spisały?


Pozdrawiam :)

38 komentarzy:

  1. ja jestem ogromną fanką glinek, znów zamówiłam 4 nowe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam Acne Killer, ale trochę się jej boję, nie wiem czego się spodziewać.. Muszę się przełamać :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Brałam udział w takiej akcji rok temu i bardzo mi się podobała. W tym roku postawiła na algi i glinki i jestem niesamowicie z nich zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku dla mnie odkryciem są algi właśnie :)

      Usuń
  4. Miałam do czynienia z maseczkami Perfecty, mi pasowały :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Łał, jakim cudem udało Ci się zużyć te wszystkie maseczki?! Mnie jedna saszetka starcza na mmiesiąc!!
    Ale maseczki ogólnie lubie i używam ich regularnia, pomagają w dbaniu o cerę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zużyłam wszystkich :) Zazwyczaj nakładam najpierw maseczkę oczyszczającą a później jakąś nawilżającą, czy odżywczą :)

      Usuń
  6. Ile maseczek :) Codziennie cos:) Rozpieszczasz sie, ale to bardzo dobrze

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta skinfood wydaje się interesująca ;) lubię maseczki, ale ostatnio brak mi czasu nawet na nie ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zazwyczaj czasu nie mam, ale jak sobie narzuciłam takie postanowienie to i czas się znalazł :)

      Usuń
  8. Niektórych maseczek używałam.
    Mam bardzo wrażliwą skórę i muszę bardzo uważać z maseczkami aby jej nie podrażnić
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  9. Skusiłabym się na nr 10, bo bardzo fajnie wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że się maseczkowałaś na całego :). Produkt z Perfecty znam i lubię. Podobno Perfecta ma świetną maseczkę z wit. C, muszę ją kupić koniecznie. Z Tołpy używałam saszetek nawilżającej i do cery naczynkowej, obie się u mnie sprawdzają znakomicie. Spirulinę lubię średnio, efektów po niej specjalnych nie widzę, więc pewnie nie kupię ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej maseczce z witaminą C nie słyszałam jeszcze, muszę się rozejrzeć :)

      Usuń
  11. Uwielbiam maski algowe, więc koniecznie muszę dać szansę Bielendzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porównania do innych jeszcze nie mam, ale te spisywały się u mnie rewelacyjnie :)

      Usuń
  12. Nie używałam żadnej, mam jedynie w zapasach tę z miodem ;))

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapisuję sobie te maseczki algowe! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam tylko Perfecty 'migdały i miód' i u mnie odpadła ze względu na zapach.

    OdpowiedzUsuń
  15. Całkiem pokaźny zbiór :D Ja z tych używałam tylko maseczki z Perfecty i byłam z niej nawet zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Komentarze typu "obserwujemy?" będą usuwane.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...