Hej,
Dziś przyszła pora na podsumowanie produktów, które zużyłam w ubiegłym miesiącu. Jeśli jesteście ciekawe jakie kosmetyki udało mi się zużyć i czym je zastąpiłam, to zapraszam dalej :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lush. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lush. Pokaż wszystkie posty
8 września 2014
30 stycznia 2013
Projekt Denko - Styczeń 2013.
Hej,
dziś przychodzę do Was ze Styczniowym Projektem Denko, w tym miesiącu starałam się zużyć wszelkie próbki i saszetki jakie miałam :)
Kosmetyki do twarzy :
Kosmetyki do ciała :
Paznokcie & Makijaż :
Próbki/saszetki :
I to na tyle moich Styczniowych zużyć :) A jak wam idzie zużywanie w tym miesiącu ?
Pozdrawiam :)
dziś przychodzę do Was ze Styczniowym Projektem Denko, w tym miesiącu starałam się zużyć wszelkie próbki i saszetki jakie miałam :)
Kosmetyki do włosów :
- Venita, Ziołowy balsam koloryzujący z ekstraktem henny, 13 Orzech laskowy - taka szyba sprawa na poprawę koloru włosów, u mnie po tygodniu nie było po nim śladu, kolor wyszedł mi taki średni brąz z rudą poświatą.
- Herbatint, Trwała ziołowa farba do włosów, 6N Ciemny Blond - bardzo dobrze pokrywa włosy, kolor jest równomierny, utrzymuje się przez ok. miesiąc, później ze względu na odrosty trzeba znowu nałożyć farbę. Nie przesusza, ani nie niszczy włosów, a do tego nie śmierdzi jak tradycyjne farby z amoniakiem. Efekt farbowania i więcej o farbie możecie przeczytać tutaj.
- Isana, Supermocny lakier do włosów 4 - dobrze utrwala włosy, a do tego jest tani. Trzeba uważać jednak, bo przy zbyt dużej ilości może sklejać włosy.
- Isana, Suchy szampon do włosów - średni produkt, ma bardzo duszący zapach, zostawia włosy bardzo matowe i niezbyt przyjemne w dotyku, na ciemniejszych włosach jest dość widoczny. Więcej o nim tutaj.
- Marion, NaturaSilk, Jedwabna kuracja do włosów farbowanych - jedwab jak jedwab, jak dla mnie wszystkie są jednakowe, wygładza i nabłyszcza włosy, ładnie pachnie.
Kosmetyki do twarzy :
- Sephora, Roll on do pielęgnacji okolic oczu - produkt sam w sobie średni, delikatna żelowa formuła nie nawilża najlepiej. Produkt ma niby zmniejszać opuchnięcia i sińce, ale nic z tego. Na pewno nadaje się pod korektor, gdyż się nie wałkuje. Plusem jest jak dla mnie wygodne opakowanie.
- Bielenda, Awokado, Łagodny 2-fazowy płyn do demakijażu oczu - pierwszy kosmetyk jaki kiedykolwiek podrażnił moją skórę wokół oczu, na szczęście dopiero pod koniec opakowania, więc zdążyłam wyrobić już sobie o nim jakieś zdanie. Średnio radzi sobie ze zmywaniem makijażu, nawet tego nie wodoodpornego, rozmazuje makijaż po twarzy, jak dla mnie nigdy więcej.
- Kosmetyki DLA, Niszcz Pryszcz, Krem na noc i Krem na dzień - nie byłam z nich zadowolona, gdyż w tym czym miały się głównie sprawdzić, nie zdziałały nic.
- Lush, Celestial, Nawilżający krem do skóry wrażliwej - po pierwsze niezbyt podobał mi się zapach, myślę, że to przez ekstrakt z orchidei. Produkt sam w sobie jest dobry, fajnie nawilża, ale na mojej mieszanej skórze zostawiał taką nieprzyjemną lepką warstwę, nie podrażnia, nie zapycha.
- Benzacne, Lek na trądzik - ja stosowałam go punktowo na wszelkie niedoskonałości i spisuje się w tej roli całkiem dobrze, choć zauważyłam, że wraz z kolejnymi opakowaniami nie działa już tak dobrze, więc na razie do niego nie wrócę. Minusem jest to, że wysusza skórę również w okolicy wyprysków.
- O maseczkach Perfecty pisałam Wam ostatnio, więc zapraszam :) Tu napiszę tylko o maseczce oczyszczającej z wyciągiem z gruszki i glinką termalną. Do oczyszczania to ona najlepsza nie jest, jedyne co zauważyłam po jej użyciu to delikatne zmatowienie skóry ;/
Kosmetyki do ciała :
- Isana, Intensywny krem do rąk z 5% UREA - treściwy, dobrze nawilżający krem do rąk w niskiej cenie. Efekt nawilżenia i odżywienia nie jest chwilowy. Dzięki swojej konsystencji jest bardzo wydajny.
- Sun Ozon, Mleczko do opalania SPF 30 - pomyślicie pewnie mleczko do opalania zimą? Nie, nie byłam w żadnych ciepłych krajach niestety ;/. To pozostałość po wakacjach, a wiadomo, że w następne już się nie będzie nadawał do ochrony przeciwsłonecznej, więc zużyłam go jako zwykły balsam do ciała. Jako filtr spisywał się świetnie, nie tłusta formuła, dość szybko się wchłaniał, pięknie pachniał i chronił skórę.
- Ziaja, Bloker, Anty-perspirant - po pierwsze straszny śmierdziuch. Wyrzucam go bo kończy się termin ważności, używałam go głównie latem i tak od czau do czasu. Faktycznie chroni przed poceniem się, ale nie jest "najzdrowszy", więc odradzam go w użytku codziennym. Ja osobiście nie odczułam żadnego pieczenia, czy swędzenia po jego użyciu.
- Nailty, Bezacetonowy zmywacz do paznokci - szkoda, że nie ma już go w Biedronce, bo to bardzo dobry i tani produkt był. Bardzo dobrze zmywał lakiery, był wydajny, nie przesuszał skórek przy paznokciach i jak na zmywacz ładnie pachniał.
- The Body Shop, Honey Bronze, Bronzer do twarzy w kolorze 01 Light matte - piękny herbaciany kolor bez żadnej pomarańczy, Do tego kompletnie matowy. Świetny do konturowania. W ulubieńcach Stycznia narzekałam, że był limitowany i już jest niedostępny, jednak Luna Edith napisała mi, że w Niemczech wciąż można go dostać, więc nie pozostaje mi nic innego jak poprosić ją o pomoc przy jego zakupie :)
- L'oreal, True Match, Korektor dopasowujący się do skóry - byłam dość pozytywnie nim zaskoczona. Dobrze kryje i długo się utrzymuje, nie jest widoczny na skórze. Ja go dostałam przy okazji jakiegoś zamówienia z Ebay, więc nie wiem czy jest u nad dostępny.
Próbki/saszetki :
O każdej z próbek osobno pisać nie będę, gdyż ciężko jest powiedzieć o jakimś kosmetyku, który się raz użyło, Jedyne kosmetyki, które planuję zakupić w wersji pełnowymiarowej to :
- Nivea, Odżywka regenerująca do włosów dłuższych, łamliwych i rozdwajających się - po jej użyciu włosy były fajnie wygładzone i sypkie.
- Physiogel, Hipoalergiczny żel myjący do skóry wrażliwej i delikatnej - jest bardzo przyjemny i delikatny dla skóry.
- Ziaja, Maska intensywne wygładzenie do włosów niesfornych - robi to na czym mi najbardziej zależy, czyli bardzo dobrze wygładza włosy, nie obciążając ich przy tym.
I to na tyle moich Styczniowych zużyć :) A jak wam idzie zużywanie w tym miesiącu ?
Pozdrawiam :)
Etykiety:
BeBeauty,
Benzacne,
Bielenda,
Herbatint,
Isana,
Kosmetyki DLA,
L'oreal,
Lush,
Marion,
Nailty,
Nivea,
Perfecta,
Physiogel,
projekt denko,
Sephora,
Sun Ozon,
The Body Shop,
Venita,
Ziaja
3 grudnia 2012
Projekt denko - kosmetyki zużyte w listopadzie 2012.
Hej,
dziś przychodzę do Was z listopadowym projektem denko. Jest to jeden z postów, które piszę jak i czytam u Was najchętniej. W tym miesiącu nazbierało mi się wyjątkowo dużo produktów, więc przejdźmy do nich :)
Kosmetyki do włosów :
Makijaż i Perfumy :
dziś przychodzę do Was z listopadowym projektem denko. Jest to jeden z postów, które piszę jak i czytam u Was najchętniej. W tym miesiącu nazbierało mi się wyjątkowo dużo produktów, więc przejdźmy do nich :)
- Isana, suchy szampon do włosów - jak dla mnie średni produkt, ma zalety i wady, szersza recenzja.
- Herbatint, farba do włosów w kolorze 7N Blond - jak dla mnie najlepsza farba do włosów, na pewno przy niej zostanę :) więcej o niej tu.
- Alterra, szampon do włosów z Aloesem i granatem - bardzo fajny produkt, dobrze oczyszczał i wygładzał włosy, nie plątał ich. Skład ma całkiem dobry. Wrócę do niego :)
- Opakowanie po mojej mieszance olejów do włosów (Amla, olej macadamia, olej rycynowy) - całkiem dobrze spisywały się na moich włosach, widać było, że włosy są lepiej nawilżone i gładsze. Na pewno nie wrócę do Amli, bo ma straszny zapach.
- Isana, lakier do włosów - lakier jak lakier, średnia jakość, niska cena
- Seboradin Niger, lotion do włosów - byłam z niego bardzo zadowolona i na pewno kiedyś go jeszcze kupię, więcej o nim tutaj.
- Heenara, olej do włosów - bardzo dobry olejek, nawilża, wygładza włosy. Ma całkiem przyjemny zapach, na razie do niego nie wrócę, chcę przetestować inne :)
- Alterra, maska do włosów z Granatem i Aloesem - jedna z lepszych masek jakie miałam. Średnio wydajna ze względu na małe opakowanie. Na pewno ją zakupię jak ją tylko znajdę w Rossmanie.
- Alterra, odżywka do włosów z Aloeem i Granatem - podpasowała mi tak jak szampon i maska z tej samej serii. Na pewno kupię ponownie.

- Eva Natura, Herbal Garden, żel do mycia twarzy - całkiem dobry żel, ale przy dłuższym stosowaniu może przesuszyć skórę, jego pełna recenzja tutaj.
- Alterra, krem do demakijażu - bardzo dobry produkt, sprawdził się do zmywania makijażu twarzy (podkład, korektor, róż, puder, bronzer). Więcej o nim możecie przeczytać tutaj. Ostatnio nie mogę na niego trafić, wiecie może, czy został on wycofany całkowicie, czy może jest tylko w trakcie zmiany graficznej?
- La Roche Posay, Anthelios AC SPF30 - bardzo dobry filtr dla skóry mieszanej/tłustej. Nie wzmaga przetłuszczania skóry, ani jej nie bieli, a do tego dobrze zabezpiecza przed słońcem. Na pewno wrócę do niego wiosną.
- Eva Natura, Herbal Garden, 2-fazowy płyn do demakijażu - jak na razie dla mnie najlepszy płyn do demakijażu, jego pełna recenzja.
- Herba Studio, Best, żel punktowy na wypryski - całkiem fajny produkt, skutecznie walczy z wypryskami nie wysuszając przy tym skóry. Zauważyłam jednak, że przy drugim opakowaniu już tak dobrze nie działa;/
- Benzacne - maść na trądzik, ja stosowałam ją punktowo na niedoskonałości, spisywała się całkiem dobrze, ale wysuszała trochę skórę wokół "niespodzianki".
- Herba Studio, Tisana, balsam do ust - bardzo dobrze nawilża usta i nie jest to efekt krótkotrwały. Na pewno ją jeszcze zakupię :)
- AA, Wrażliwa Natura 20+, krem nawilżająco-rozjaśniający pod oczy - bardzo dobry krem pod oczy dla kogoś kto szuka jedynie czegoś nawilżającego, więcej o nim tu.
- Lush, Mask of Mangamnity - bardzo dobra maseczka, fajnie oczyszcza i matuje skórę. Raczej jej nie kupię, gdyż identyczne działanie jak dla mnie ma maseczka z glinki zielonej firmy Cattier Argike Verte, która jest łatwo dostępna w przeciwieństwie do Lush'a.

- Isana, żel pod prysznic Marakuja i Kokos - niestety nie powalił na kolana, w opakowaniu pachnie przepięknie, ale w trakcie używania prawie nic nie czuć; dobrze się pieni i nie wysusza skóry.
- Hudosil, Hed Salva, maść natłuszczająca - próbka z lutowego (chyba) Kissbox'a, zresztą jedynego, który zamówiłam. Maść ta jest bardzo dobra, używałam jej głównie do stóp. Bardzo dobrze nawilża skórę, ciężko się wchłania, ale da się przeżyć.

Makijaż i Perfumy :
- Clinique, Amost Powder Make Up, puder do twarzy - generalnie nie był to najlepszy puder jakiego używałam, ale nie był również zły. Za tą cenę na pewno go więcej nie kupię, można znaleźć coś tańszego i lepszego.
- Puder, a w zasadzie krzemionka Spherica P-1500 w opakowaniu po pudrze My Secret - spisywała się dość dobrze; fajnie wygładzała skórę nie zostawiając na niej tępego matu
- Essence, lipstain do ust You Rock - lipstain z limitowanej edycji, szkoda, niestety ze względu na to że pochodzi z edycji limitowej jest już niedostępny. Miał bardzo fajny kolor i długo się utrzymywał, lekko przesuszał usta.
- Bell, korektor pod oczy - bardzo fajny korektor, jest lekki, nie obciąża skóry pod oczami ani jej nie wysusza; ładnie rozświetla i rozjaśnia oczy.
- Beyonce, Heat Rush - piękny zapach, ale u mnie niestety nie utrzymywał się za dobrze; dla zainteresowanych nuty zapachowe: czerwona pomarańcza, wiśnia, marakuja, orchidea, hibiskus, kwiat mango, drzewo tekowe, ambra, piżmo.

Etykiety:
AA,
Alterra,
Bell,
Benzacne,
Beyonce,
Clinique,
Essence,
Eva Natura,
Heenara,
Herba Studio,
Herbatint,
Hudosil,
Isana,
La Roche Posay,
Lush,
projekt denko,
Seboradin
Subskrybuj:
Posty (Atom)














